Ponieważ obserwuję perypetie Pawła z bloga "W pustyni bez puszczy..." z uzyskaniem wizy i tzw. Iqamy w Arabii Saudyjskiej, postanowiłem pokazać jak te sprawy się mają w Korei Południowej.
Wprawdzie moja obecna wiza jest ważna do końca roku ale już w ubiegłym tygodniu pracownik, który się tym zajmuje przysłał mi wiadomość z przypomnieniem i drukiem do wypełnienia. Potem nastąpił telefon z prośbą, abym w poniedziałek nie zapomniał zabrać paszportu, Alien Registration Card i wypełnionego druku. Wszystko to wraz z pieniędzmi na opłatę przekazałem sekretarce w poniedziałek po lunchu a ok 15:00 otrzymałem telefonicznie informację, że wiza jest przedłużona a paszport i Alien Card są do odbioru u sekretarki. Koniec sprawy. Szybko, bezstresowo i bez robienia sztucznych problemów. Jeśli chodzi o wspomnianą Alien Registration Card jest to odpowiednik ID Card lub po prostu Dowodu Osobistego dla obcokrajowców, mieszkających na stałe w Korei. Nazwa jest trochę niefortunna i czasami bywa obiektem żartów. Słowo "Alien" można bowiem tłumaczyć zarówno jako "cudzoziemiec, obcokrajowiec" jak i "obcy, przybysz z Kosmosu". Warto dodać, że z opowieści wiem, że kiedyś w Korei obcokrajowców traktowano właśnie trochę jak Kosmitów. Dziś czasy się zmieniły i nikt sensacji już nie robi. No, chyba, że ktoś wygląda jak poniżej.
Logo Geoje
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyspa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyspa. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 listopada 2013
Jak to się załatwia sprawy w Korei
Etykiety:
Alien Registration Card,
Expat.,
Geoje,
ID Card,
Korea Południowa,
kosmita,
obcokrajowiec,
paszport,
wiza,
wyspa
Lokalizacja:
Kŏje, Kyŏngsang Południowy, Korea Południowa
niedziela, 10 listopada 2013
Drzwi do lasu
I znowu mamy weekend. W sobotę po śniadaniu zatankowałem mojego czterokołowego "potwora" o straszliwej pojemności 1600 ccm i powalającej (ze śmiechu) na kolana mocy. Następnie udałem się na południe wyspy celem odbycia rekreacji po dosyć pracowitym tygodniu. Najodpowiedniejszym (ze względu chociażby na nazwę) miejscem w tym celu wydawał mi się National Forest of Recreation. Jest to miejsce w górach, gdzie zrobiono oazę dla tych, którzy maja dosyć miejskiego zgiełku i chcą sobie odpocząć (mówimy oczywiście o odpoczynku w stylu koreańskim, który niekoniecznie musi się kojarzyć z tym co my mamy na myśli). Coś w rodzaju naszego kempingu połączonego z polem namiotowym i miejscem na piknik. O tej porze roku oczywiście nikt tam nie biwakuje ale jest to fajne miejsce na spacer. Jak to wygląda możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej.
| Drzwi, a właściwie brama do lasu |
![]() |
| Bilet do lasu |
| Domek letniskowy |
| Kwitnące kamelie - pierwsze tej jesieni |
| Jesienny krajobraz |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
